mapet77 Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 No to nie pomogłeś... Apropos Pisze takie odpowiedzi bo widać ty potrzebujesz wyjaśnienia na proste głupie sprawy gdybyś normalnie jak każdy inny przemilczał to nie było by żadnej głupiej odpowiedzi. Z języka polskiego to Ty chyba nie stoisz najlepiej:eek: Już wiem co powinienem zrobić wkwestii przetrzymywania ryb więc dziękuję wszystkim za porady.
justfilied233 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 No to nie pomogłeś... Apropos Przepraszam Brak argumentów to tonący brzytwy się chwyta i mu strasznie przeszkadza brak dużej litery T. Tyle w tym temacie jak Ty masz jeszcze jakieś ortograficzne kwestie do poruszenia zapraszam na PW
Siksa Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Justi, a jak dziewczynie się chce, ale ty jesteś nad wodą i jest gorąco. Nikt z rodziny nie może tego załatwić, a nie chcesz żeby się zepsuła, to też wysyłasz kolegę, aby sobie wsadził?
wifer Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Większość z was kombinuje, ale pytam się po co? Nie lepiej powiedzieć prawdę? Trzymałem rybę w podbieraku, aby doszła do siebie. Jako, żę taką rybę należy wpisać do rejestru, to to uczyniłem. Jednak ryba doszła do siebie, to ją wypuściłem. I po sprawie. Ciekawa dyskusja ale zaczyna się niepotrzebnie zaostrzać. Tak bywa, że im dalej w las tym więcej drzew, i z byle czego można zrobić problem. Siksa ma rację - nie ma co kombinować. Kiedyś w podobnej kwestii rozmawiałem z komendantem PSR. O ile dobrze pamiętam stwierdził, że rybę należy wpisać ale nie wpisuje się ilości i reszty danych lecz wstawia się krechę co ma oznaczać rybę wypuszczoną. Inaczej mówiąc - złowiłeś ale nie zabrałeś. Inną rzeczą jest że konkretnego zapisu takiego zdarzenia nie ma i ostateczna interpretacja zdarzenia będzie należała do strażnika. Wiadomo każdy sądzi wg. siebie no i niestety większość wędkarzy po to idzie nad wodę aby ryby zabrać a widok wędkarza wypuszczającego dużą rybę nie należy do codzienności tym bardziej łowcy co swoją zdobycz reanimuje. Ale niestety tak właśnie trzeba. Moje zdanie jest takie; ryba z okaleczonymi skrzelami nie ma szans przeżycia więc nie ma sensu a nawet nie powinno się takich ryb wypuszczać bez względu na wymiar. Niestety regulamin nie uwzględnia tego co dalej dzieje się z okaleczoną rybą. Zapis jest jednoznaczny brak wymiaru należy wypuścić. A to że za parę godzin ryba w mękach zginie i stanie się padliną regulamin nie uwzględnia. Szkoda że twórcy naszego regulaminu nie współdziałali z autorami Ustawy o ochronie zwierząt (Dz. U. z dnia 23 września 1997 r.) gdzie już na wstępie w art. 1 czytamy: Art. 1 1.1 Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. dalej Art 6 opisuje czego nie wolno, i wreszcie Art. 35 co grozi za nieprzestrzeganie zapisu ustawy m.in. 35.1 (11) Kto zabija zwierzę z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4 albo znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. No i tak się zastanawiam jak do tej ustawy mają się nasze rybki? Czyżby tylko częściowo mieściły się w definicji "Zwierząt"? Moim zdaniem każdą rybę przeznaczoną do zabrania powinno się zabić bezpośrednio po złowieniu. Sorki za przydługi wywód.
rapala Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Panowie ,ja tu nie widzę żadnego dylematu moralnego,następnym razem lać w palnik i na patelnię szkodnika! .
wiechu Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Czyli lać strażnika w palnik ( znaczy w gębę ) ? Proste i skuteczne
FriQ Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 HeHe Można go na łapówkę "Panie a może rybkę do domu" gorzej jak CBA później wpadnie
www2020 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Sorry bez obrazy ale naprawdę nie macie już o czym pisać?
piter Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Proponuję zakończyć temat bo zmierza on w złym kierunku
justfilied233 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Moim zdaniem każdą rybę przeznaczoną do zabrania powinno się zabić bezpośrednio po złowieniu dokładnie tak Siksa po pierwsze głupi przykład po drugie administracja z reguły powinna łagodzić spory a nie zaostrzać, dziś mam dobry humor więc zostawię sprawę w spokoju
marekn Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Poziom tej dyskusji momentami jest żenujący: Justi, a jak dziewczynie się chce, ale ty jesteś nad wodą i jest gorąco. Nikt z rodziny nie może tego załatwić, a nie chcesz żeby się zepsuła, to też wysyłasz kolegę, aby sobie wsadził? Podobnie jak i jej przedmiot, bezowocne rozwodzenie się nad banalnymi i nieistotnymi problemami.
Pittspeed Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 ten rejestr zaczyna mi działać na nerwy nie tylko trzeba pamiętać o karcie nad wodą, ale dochodzi do tego długopis jeszcze dowiedziałem się ostatnio takich bzdur, że aż głowa boli, tz nie piszę się tam met połowu np spławik, tylko jakiś numer to samo z numerem łowiska, trzeba za każdym razem patrzyć do książeczki i szukać a jeszcze dowiedziałem się o metrówce, jak dla mnie to za dużo obowiązków, robią z wędkarzy jakiś biurokratów, kto nad wodą pisze coś?, logiczne, że może sie zamoczyć i po frytkach
justfilied233 Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 Metrówce ?? Możesz rozwinąć, bo nie kojarzę co to
FriQ Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 ten rejestr zaczyna mi działać na nerwynie tylko trzeba pamiętać o karcie nad wodą, ale dochodzi do tego długopis jeszcze dowiedziałem się ostatnio takich bzdur, że aż głowa boli, tz nie piszę się tam met połowu np spławik, tylko jakiś numer to samo z numerem łowiska, trzeba za każdym razem patrzyć do książeczki i szukać a jeszcze dowiedziałem się o metrówce, jak dla mnie to za dużo obowiązków, robią z wędkarzy jakiś biurokratów, kto nad wodą pisze coś?, logiczne, że może sie zamoczyć i po frytkach Najlepiej sobie gdzieś na boku zapisać nr łowisk i nr metody. Trochę to wkurza, lecz co zrobić. A metrówka to chodzi Ci o metr do mierzenia ryb ?
Dominik18king Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 Odnośnie metrówki to chodzi o metr do mierzenia długości ryb ( taki mi się wydaje ) no chyba że o jakąś flaszkę. No jak dla mnie bardzo potrzebna bo lubię wiedzieć jaka duża rybka. Poza tym chcąc wziąć rybę do domu co wpiszesz przy długości ( na oko będzie 45 cm?). Kolego Pittspeed chyba trochę przesadzasz . Jadąc autem też musisz mieć prawo jazdy, oc, chyba dowód, gaśnica podbita, trójkąt. Jeśli chodzi o długopis to musisz go mieć żeby wpisać rybę jaką bierzesz bo wpis odnośnie łowiska metody i datę możesz sobie wpisać w domu przed rybami przy kawie. Jeśli chodzi o numer łowiska to przecież jak raz go wpiszesz to już wiesz że to łowisko taki numer bo przecież nie ma za wiele tych łowisk . A odnośnie numerów przy metodzie to ja wpisuje słownie np. : spinning, grunt lub spławik i kontrola którą miałem ostatnio 2 razy nic mi nie powiedziała w tym temacie. Zwrócili mi jedynie uwagę że po każdym razie jak kończę łowić ( i nie biorę żadnych ryb musze przeciągnąć kreskę ( skreślić) pola odnośnie gatunku, długości i ilości ryb. Oczywiście masz rację że jest to denerwujące i dużo biurokracji no ale co kraj to obyczaj. ( Chyba ) jest to spowodowane tym żeby wędkarze brali jak najmniej ryb z łowiska lub brali tylko tyle i takie jakie są dozwolone. Takie wpisywanie jest uciążliwe ale pomaga wyłapać gości którzy nałapią całą siatę ryb i kita do domu.
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now