geo Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Żona mówi do męża: - Ostatnio mnie zaniedbujesz. Kiedyś kupowałeś mi kwiaty i czekoladki, a teraz... - Czy ty widziałaś, żeby wędkarz dokarmiał rybę, którą złowi?!
Sewer34 Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Kto to jest cygan bez rąk??? -Człowiek godny zaufania:D
rapala Posted March 13, 2013 Posted March 13, 2013 Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Aleś się pan uchlał! - Ale z pani pasztet! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy... -----****----- Biegnie facet za odjeżdżającym z peronu pociągiem, macha rękami, krzyczy... W końcu pociąg znika w oddali, zdyszany i zalany potem facet ciężko opada na ławkę. Podchodzi do niego kolejarz: - Co, spóźnił się pan na pociąg? - Nie k***rwa, wyganiałem go z dworca!
art-ski Posted March 13, 2013 Author Posted March 13, 2013 Czy ty widziałaś, żeby wędkarz dokarmiał rybę, którą złowi?! DOBREEEE!!!! Mój kolega mawia, nie warto inwestować w stary samochod i w starą babę.
SpawN Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 Z okazji białego dymu: Umiera papież i idzie do nieba, a u bramy do nieba spotyka św. Jana. - Kim jesteś? - pyta św. Jan. - Wysłannikiem św. Jana na ziemi. - Ej, sorry ja jestem św. Jan i jakoś cię nie kojarzę. - No jestem zastępcą Pana Boga na ziemi - papieżem. - Poczekaj pójdę pogadać z szefem. - Ej, szefie znasz tego typa spod bramy? - Nie, nie znam go, ale poczekaj może Jezus go zna. Ej, Jezus znasz tego typa spod bramy? - Nie, nie znam go, ale pójdę z nim pogadać. Po kilku minutach Jezus przychodzi cały radosny i mówi: - Ojcze pamiętasz to kółko rybackie co założyłem około 2000 lat temu? - No pamiętam. - To ono jeszcze istnieje!
rapala Posted March 21, 2013 Posted March 21, 2013 Na dobre rozpoczęcie dnia i ...pierwszy dzień wiosny:D Poranek wczesny Jadę pospiesznym Wprost do Warszawy Załatwiać sprawy. Pociąg o czasie Ja w drugiej klasie Wagon się kiwa Pije trzy piwa. Łódź Niciarniana, W pęcherzu zmiana. Pęcherz nie sługa, A podróż długa. Ruszam z tej stacji Do ubikacji. Kto zna koleje Wie, jak się leje. To co trzęsie się W Los Angelesie Formę osiąga W polskich pociągach. Wyciągam łapę, Podnoszę klapę, Biada mi biada, Klapa opada. Rzednie mi mina Trza klapę trzymać. Łokieć, kolano Trzymam skubana. Celuje w szparkę, Puszczam Niagarkę, Tryska kaskada, Klapa opada. Fatum złowieszcze- -wszak wciąż szczę jeszcze. Organizm płynną Spełnia powinność. Najgorsze to, że Przestać nie może. Toczę z nim boje Jak Priam o Troje, Chce się powstrzymać -Ratunku ni ma. Pociąg się giba, A piwo spływa. Lecę na ścianę Z mokrym organem, Lecąc na druga Zraszam ją struga, Wagonem szarpie Leje do skarpet, Tańcząc Czardasza Nogawki zraszam. O straszna męka, Kozak, Flamenco, Tańczę, cholera Wzorem Astair'a. Miota mną, ciska, Ja organ ściskam. Wagon się chwieje, Na lustro leje, Skład się zatacza, Ja sufit zmaczam. Wszędzie Łabędzie Jezioro będzie. Odtańczam z płaczem La Kukaraczę, Zwrotnica, podskok Spryskuje okno, Nierówne złącza- -buty nasączam, Pociąg hamuje Drzwi obsikuję I pasażera Co drzwi otwiera Plus dawka spora Na konduktora. Resztka mi kapie Na skrót PKP. Wreszcie pomału Brnę do przedziału. Pasażerowie Patrzą spod powiek. Pytania skąpe "Gdzie pan wziął kąpiel?" Warszawa, Boże! Nareszcie dworzec! Chwila szczęśliwa Na peron spływam, Walizkę trzymam, Odzież wyżymam. Ach urlop błogi Od fizjologii. Ulga bezbrzeżna. Pociąg odjeżdża, Rusza maszyna Hen w dal Po szczy... Po szynach.
piter Posted March 21, 2013 Posted March 21, 2013 (edited) Przychodzi pijany koleś do dziewczyny...ale ona nie zdążyła się uszykować,więc otwiera owinięta ręcznikiem i mówi: -Proszę, wejdź do salonu,ja idę do łazienki,dokończę się malować,za góra 15 min będę gotowa. Chłopak usiadł na kanapie w salonie i zachciało mu się srać.Myśli sobie... jaki przypał,ja tu u laski na chacie,kibel zajęty a ja zaraz się zesram.Nagle patrzy a tu na dywanie siedzi pies,myśli...zesram się na dywanie i będzie na psa.I tak zrobił. Wychodzi dziewczyna z łazienki,patrzy i mówi: -K...!!!co to jest???? Chłopak na to: -Noooo pies się zesrał... Dziewczyna: -K... pluszowy!!!!???? Edited March 21, 2013 by piter
texel Posted March 22, 2013 Posted March 22, 2013 Więc mówi pan, doktorze, że to jest 23 tydzień ciąży? - Tak, absolutnie. - Dokładnie 23, a nie 27? - Żadnych wątpliwości - 23 tydzień. - Boże... Nie za tego za mąż wyszłam...
texel Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 - Józek! Zagadka: czym różni się zasłona od papieru toaletowego? - Nie wiem. - Czyli to Ty...
texel Posted March 30, 2013 Posted March 30, 2013 - Marzę, żeby polecieć na Marsa! - Ja też. - *****iście, Krzychu. Zobacz, obaj marzymy, aby polecieć na Marsa! - Nie do końca, Maciek. Obaj marzymy, żebyś TY poleciał na Marsa...
texel Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 Gorące powitanie czeka wracającą do kraju rosyjską kadrę olimpijską. Mówi się, że co najmniej kilku sportowców następnym razem będzie startować na paraolimpiadzie.
art-ski Posted April 6, 2013 Author Posted April 6, 2013 Pewna pani próbowała kilkakrotnie wprosić się do mojego domu z wizytą. Zapytałem ją czy wie, czym różni się szafa od sedesu. Odpowiedziała, że nie wie, na co ja skomentowałem - i to jest powód dla którego nie zaproszę cię do siebie.
Mateusz91 Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 (edited) Pani pyta dzieci w szkole, kim chcą zostać w przyszłości. - Prawnikiem. Lekarzem. - odpowiadają dzieci. - Harleyowcem - wyrywa się z ostatniej ławki Jasio!!! - A co robi taki Harleyowiec? - pyta Pani. - Jak to co?? Jeździ na Harleyu, pije piwo i posuwa panienki... - Jasiu, no wiesz co?! - A ja już jestem młodym Harleyowcem - odpowiada Jasio. - A co robi młody Harleyowiec? - Młody Harleyowiec jeździ na rowerze, pije oranżadę i wali konia... http://youtu.be/LczrxQcOiY0 Edited April 6, 2013 by rapala
rapala Posted April 9, 2013 Posted April 9, 2013 Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie: - Mam już dość, idę do domu. Próbuje wstać, ale upada. Myśli: - Ok, doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy. Wychodzi na ulicę, próbuje wspiąć się na parkometr, ale znów upada. Myśli: - Doczołgam się do tamtego murku i spróbuję. Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle bezskutecznie próbując wstać, doczołguje się do domu. Starając się nie budzić żony, wślizguje się do łóżka. Rano żona budzi go wymówkami: - Piłeś?! - Ależ co Ty, skarbie! Ja, piłem? - Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał Twój wózek inwalidzki. ----------------------------------------------------------------- Dziewięcioletni chłopak uratował życie księdzu! Namacał zgrubienie rakogenne na jego jądrach.
piter Posted April 9, 2013 Posted April 9, 2013 Mąż mówi do żony: - Kochanie wymyśliłem nową zabawę łóżkową, kupiłem smakowe prezerwatywy.Będę zakładał jedną po drugiej a ty będziesz odgadywała jaki to smak. - Podoba mi się ten pomysł- odpowiedziała - To wskakuj pod kołdrę - mówi mąż Żonka wsunęła się pod kołdrę, po chwili krzyczy zadowolona: - Ten, to smak serowo-cebulowy! - Czekaj głupia, jeszcze żadnej nie założyłem. Kontrola Legalności Pracy wypytuje w Holandii Polaka: - Mówi pan po holendersku? - Tak, trochę. - A ma pan pozwolenie na prace? - Oczywiście mam. - A pana kolega tam w pomidorach tez ma? - Naturalnie tez ma. - Mógłby pan go zawołać? - Oczywiście. JOZEEEEK!!! SPI**AJ!!!
texel Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 Wpada niemiecka mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana: - Kufel Heinekena proszę!!! - Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki... - To poproszę pól kufelka i znikam - wyszeptała wystraszona mysz. Wpada francuska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana: - Lampkę Chatou proszę!!! - Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki... - To poproszę pól lampeczki i znikam - wyszeptała wystraszona mysz. Wpada polska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana: - Setkę wódki proszę!!! - Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki... - Hmm... to jeszcze 2 sety i budzić sk*rwiela!!!
popek_1990r Posted April 17, 2013 Posted April 17, 2013 Krótko i z głowy. Przychodzi żaba do lekarza i mówi "coś mnie w stawie jebie"
piter Posted April 18, 2013 Posted April 18, 2013 Stoi krowa nad brzegiem rzeki i pali trawkę. Przymulona, wzrok mętny. Podpływa do niej młody bóbr i pyta: - Ty, krowa - co Ci tak dobrze? Krowa na to: - A, palę sobie trawkę. Bóbr: - A co to jest? Krowa: - Nie wiesz? Aaaa, młody jesteś. Weź tu skręta, zaciągnij się porządnie, zanurkuj sobie, popłyń do swego żeremia, wróć, wypuść dym i zobaczysz, jakie to przyjemne. Jak postanowili, tak zrobili. Boberek zaciągnął się, zanurkował, ale że pierwszy raz, więc od razu pod wodą zaczęło go brać. Wynurzył się więc i położył na brzegu. W tym momencie podpłynął do niego hipopotam i zapytał, co mu tak dobrze. Bóbr opowiedział o krowie, która stoi nad brzegiem i daje pociągnąć trawkę. Hipopotam zanurkował więc, podpłynął do krowy, wynurzył się przed nią i powiedział: - Cześć! Na to krowa, krztusząc się dymem, krzyknęła: - Bóbr! K_rwa!!! Wypuść powietrze! Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewal syna o ćpanie. Pewnej nocy syn wraca pózno do domu i szybko kladzie sie spac. Ociec wstaje i wali mu rentgena po kieszeniach i???. znajduje torebeczkę z bialym proszkiem. Bierze to i idzie do łazienki. Trzaska jedną kreskę i?..pojaśniało, pociemniało i nic. Hmm?.trzasnął na druga dziurę i ?..pojaśniało, pociemniało i nic. Pomału zaczyna się irytowaćale wali po raz kolejny. Znów ? pojaśniało, pociemniało i nic. Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony: - Stefek co ty robisz ?! Odpowiada: - Gole się! Żona: - Kur...a trzy dni ?!?!
rapala Posted April 21, 2013 Posted April 21, 2013 Medyka. Podstawówka. Trzecia klasa, lekcja matematyki. - Aniu, co robi twój tata? - Jest nauczycielem w przedszkolu. - A ile zarabia? - 760 zł. - A mama? - Mama jest bibliotekarką i zarabia 640 zł. - To ile wynosi wasz budżet? - 1400 zł miesięcznie. - Bardzo dobrze, piątka. Jasiu, a twój tata? - Mój tata jest celnikiem na przejściu kolejowym i zarabia 900 zł, mama pracuje w izbie celnej na przejściu samochodowym i zarabia 850 zł, nasz budżet wynosi 9000 zł miesięcznie. - Eh, Jasiu, no źle, znów będę ci musiała jedynkę postawić… - Ch.j mnie to obchodzi, przynajmniej żyjemy jak ludzie. -----------------------------------------------------------------------------------
rapala Posted April 28, 2013 Posted April 28, 2013 Dwa tygodnie temu były moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem nadzieje, ze rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia, może nawet będzie miała jakiś prezent... Nie powiedziała nawet "Cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Myślałem, ze, chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie odżywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy, czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej - ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała: - Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz, jaka od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała: - Dzisiaj jest taki piękny dzień. Czy musimy wracać do biura? - Właściwie to nie - stwierdziłem. - No to chodźmy do mnie - zaproponowała. U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwile, a ona zaproponowała: - Czy nie masz nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego? -Jasne - zgodziłem się bez wahania. Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła niosąc tort urodzinowy razem z.... moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat". ... a ja k**wa, siedziałem na kanapie... ... w samych skarpetkach !
piter Posted April 28, 2013 Posted April 28, 2013 Malownicza wieś, łowisko. Na brzeg przywędrował rybak. Cały w najnowszym, rybackim, maskującym stroju. W dłoni wędka - oczywiście - pełen wypas. Włókno węglowe, długa na 15 metrów, a przy tym lekka ja piórko. Najnowocześniejszy kołowrotek, bezszelestne, lśniące dzieło sztuki. Żyłka cienka jak ludzki włos, a przy tym wytrzymała na branie 50-kilogramowych kolosów. Najlepsza przynęta, lśniący haczyk - łowy pierwsza liga. Siedzi facet godzinę, minęła druga... Po sześciu godzinach żadnego brania - nic nie złowił. Przychodzi nad łowisko drugi facet i siada obok. Słoma z butów mu wystaje. Obdarty, niedomyty obraz nędzy. W dłoni kij od leszczyny, do której przywiązany był kawał sznurka. Na jego końcu zardzewiały, wygięty w połowie gwóźdź, na którym nadźgany ledwie widoczny, wyschnięty robaczek z zeszłego sezonu. Spławik z jajka-niespodzianki. Obdartus zarzuca "wędkę" i czeka. Minęły 2 godziny ... i też nic nie złowił.
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now