Jump to content

Recommended Posts

Posted

Na San trochę za ciężko,nie trzeba stosować 25 cm woblerów więc kij wg mnie za ciężki.Ja łowię kijem do 60g i po paru godzinach mam dosyć.Będę musiał zmienić na delikatniejszy np do 40 g.

Posted

Kolego ,,salmo'' jeżdziłem parę lat temu na San do Postołowa za pstrągiem , podczas schodzenia w dól aż do miejsca gdzie wpada Osława do Sanu kilka razy zaobserwowałem jak głowatka goniła klenie 25+lecz nigdy na nią nie polowałem.Parę rynienek po drodze można obłowić.

  • 4 months later...
Posted

Już niedługo czerwiec, więc odgrzebuję temat. W 2011 roku złowiłem dwie głowacice na muchę.

Jedna w czerwcu, ok 60 cm i druga późna jesienią 120cm. Co do szczegółów, to od września każdy wyjazd nad rzekę był temu poświęcony, zawsze około 2-3 godzi. Wędka Sage Xi2 #9, kołowrotek Ross Momentum 5, żyłka 0.40, mucha na słonowodnym haku 4/0. Od momentu brania do wypuszczenie ryby mineło 3-4 min. Zdjęcia są jakie są, a mina skupionego durnia świadczy o .... byłem sam nad wodą.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Posted

I właśnie dla takich chwil warto nie rozpisywać się o miejscówce bo hołota sie zjedzie i wybije wszystko w pień.Gratulację pięknej rybki.

Posted

UP

Niestety muszę się z tym zgodzić, takie rzeczy zostawiamy dla siebie (ew. najlepszych - pewnych przyjaciół) polskie realia.

Zwłaszcza temat pstrąg - głowacica, nie wiem co też ludziska mają do ryb z płetwą tłuszczową że tak je tłuką :confused:-osobiście nie lubię szlachetnych ryb :P (jeść - poza łososiem)

Wracając do tematu, znajomek był prze szczęśliwy jak wytarmosił 3 głowatki w sezonie, ja sobie nie wyobrażam sobie np: 3 tygodniowego "udanego" urlopu z 2 braniami głowacicy ( podobno warto, ale ja tam wole głowatkę "dla ubogich" czyli bolka ;) )

Wole posmigać z lusterkiem i piesem gdzieś po chaszczach :D

Pm

  • 3 weeks later...
  • 3 years later...
Posted

Przeniesione z wątku San

Żaden ze mnie "Pan" :) Co do wstawiania zdjęć, widzisz Panie Leszku jak zacząłem wstawiać zdjęcia brzan jedna osoba nie wytrzymała ciśnienia i puściła... pisząc brednie co gdzie na co i jak, co było kłamstwem. Brzany brzanami tej ryby jest sporo, miejsc jej bytowania również, każdy znajdzie jak będzie chciał i połowi. Z główką jest trochę inaczej. Jest jej mało, mówią ryba widmo... Nikt nic nie wie nikt nie łowi jest OK. Pewnego pięknego dnia jedno zdjęcie za jakiś czas drugie itd... Efekt? bydło głodne mięsa zjechało nad wodę bo głowy biorą... Nie zdawałem sobie sprawy ile osób to ogląda i jak szybko wieści się rozchodzą. Byłem wczoraj od Przemyśla do samego Dynowa widziałem ze 25 samochodów w miejscach gdzie wcześniej nie było nikogo. Wszyscy ze spinningami woblery po 20 cm przypadek? nie sądzę. Pojechałem na lipienie... Jednak jakoś nie sprawiało mi to frajdy, myślę sobie zobaczę może na górze czy coś większego pływa i co? KAŻDA dziura obstawiona... przypadek? może ale jakoś w to nie wierze... Niepotrzebne nakręcanie presji i to w skali jakiej nie byłem świadom. Publicznie można się chwalić rybami z OSu nic więcej.

Pozdrowionka

Muchia to je to :beer:

Posted

Zgadzam się z Krzyśkiem w 100%, wiele czasu wspólnie spędziliśmy na rybach.

Polska to nie Mongolia, ani Rosyjska Syberia, głowacice mamy w trzech rzekach, w Dunajcu, Popradzie i Sanie. Szanujmy to, że nad San mamy tak blisko. W Mongolii też nie ma szału, to co było 10 lat temu - minęło, licencje z ministerstwa środowiska dostają wybrane firmy z USA, UK i Czech. Ale nawet oni w ciągu sezonu wstawiają kilkanaście zdjęć swoich klientów z tajmieniami ( bo tylko tyle łowią), a mają ich po kilkuset rocznie, mimo, że za 7 dni wołają 3500 Eu. Jeszcze zostaje Syberia, ale nam nie do niej się porównywać. Czesi na swoich rzekach wprowadzają limity licencji na połowy głowacicy, z całkowitym zakazem zabicia ryby, pod rygorem całkowitej utraty możliwości połowu.

Póki co , nad Sanem można zabić złowioną rybę, co widać czasem na zdjęciach wstawianych na forach, przykład złowionej głowacicy w Łączkach sprzed kilku lat, gdzie "łowca" jeszcze był oburzony, jak mu zwróciliśmy uwagę, że zabił taką rybę. Internet przyczynił się do zubożenia niejednej rzeki, co mogliśmy zaobserwować kilka lat wstecz na przykładzie lipieni z Sanu. Kolejny przykład, związany z głowacicą na OS San, jak w 2012 złowiłem swoja 120cm, byłem sam nad rzeką w listopadową niedziele, wczoraj na OS stało trzy samochody w jednym znanym miejscu, w okolicach Leska i Postołowa podobnie, każdy chciałby mieć zdjęcie z wielką rybą, ale to co dzieje się na OS, stało się chore, niektórzy "wielcy wędkarze" z internetu posuwali się do łamania przepisów i łowienia w nocy, byle tylko złowić, by otrzymać jak najwięcej "lajków". Wszyscy maja dostęp do Internetu, wystarczy coś więcej napisać i może być podobnie. Przykłady można mnożyć. A niestety, nie wszyscy przeglądający fora internetowe pojmują dzisiejsze wędkarstwo jako pasję i sposób na życie.

Przemyślcie temat, zanim następnym razem wstawicie, udostępnicie na ff i innych zdjęcie, pisząc w której rzece Wasz okaz został złowiony.

Posted

Dokładnie tak jak pisze @pyo77. Internet stał się narzędziem do expresowego namierzania rybiego mięsa... jeszcze jakby ryby wracały do wody to pol biedy ale znaczna część (jak nie większość) ze złowionych okazów dostarczy niesamowitych przeżyć tylko 1 łowcy. Podobną sytuacje mieliśmy z kolegą Lobosem na ,,slynnym" zalewie w WW. Na miejscówce łowiliśmy sami przez jakiś czas aż do momentu wstawienia sandaczowych fotek na forum... dwa dni później brzeg obstawiony gruntówkami + dwie łodzie na wodzie z systemem 2 grunty + spiner jednocześnie... skończyły się sandacze. Dlaczego??? Także warto przemyśleć nie wstawianie fotek ryb szczególnie cennych jak i dzielenia się info o braniach znajomym wędkarzom.

Posted

Krzysiek na litość boską nic nikomu nie mów bo już nigdy w życiu nie złowisz takich ryby.

Ja sam przekonałem się już dwa razy w życiu moim i wiem czym to pachnie.Teraz tylko oglądam stare zdjęcia z rybami z tamtych miejscówek.

..........kiedyś brzan było od zatrzęsienia i moja 87cm a dziś już nie ma nic...........

Posted

Ludzie głupie jak buty klauna, jak tylko zobaczą że coś złowisz, to na kolejny dzień siedzą tam i rzucają czym mają w pudełku.

Pamiętam sytuację z zawodów w Czarnej Sędziszowskiej, jak jeden inteligent zobaczył jak ściągam malutkiego szczupaczka i od razu przez trzciny zaczął do tego miejsca biec, mało sobie nóg biedak nie połamał. Od tego hałasu ryb już dawno tam nie było, ale on przedzierał się przez te trzciny niczym Tarzan :)

Ok łowienie łowieniem, ale jeszcze żeby to dziadostwo nie zabierało wszystkiego co popadnie do domu, to można byłoby się oficjalnie chwalić, a tak ten co mądrzejszy i mniej egoistyczny, będzie się chował z każdą złowioną rybą, w obawie że po nim ktoś nie przyjdzie, złowi i walnie w łeb.

Posted

Głowacicę złowić chce każdy i nie ma w tym nic złego. Problem leży tak naprawdę w bardzo skromnej ilości tych ryb oraz w niedostosowanych do skali przepisach. Stąd wszelkie obawy. Najczęściej głowacice w konkretnej miejscówce żyją w takiej rodzince skupionej wokół dużej samicy. Jeżeli ta zostanie uśmiercona pozostałe też znikają. Rzecz w tym, że w wielu podobnych miejscówkach może głowacic nie być wcale a w jakiejś konkretnej żyje mała grupka. W tarle uczestniczą wyłącznie ryby duże -metrowe i te są dla rzeki najcenniejsze. Obecny wymiar nie chroni ich wcale ani nawet nie daje szansy na choćby jedno udane tarło. Jedna ryba tygodniowo też jakaś abstrakcja bo zwyczajnie niema ich tyle by starczyło choćby na jedną rocznie na statystycznego wędkarza opłacającego składkę. Jestem gorącym zwolennikiem wypuszczania głowacic ale też zdaję sobie sprawę ze smutnej prawdy, że mało kto taką rybę wypuści. Moim zdaniem jedynym mądrym rozwiązaniem jest wprowadzenie całkowitego zakazu zabijania głowacic.

ps. Gratulacje dla Krzysztofa za piękne ryby i za ich wypuszczanie

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Posted
uczciwego znalazcę proszę o kontakt.

Dziękuję.

Z całą pewnością wielu będzie szukać, tylko czy oddadzą? Nie rozumiem Cię, post wcześniej piszesz, że nie będziesz publikował już zdjęć, bo ... a następnie dajesz namiar na miejscówkę. No chyba, ze to zmyła:confused:, ale co jeśli tam faktycznie pływa jakaś głowa:eek::rolleyes:. San to duża rzeka i myślę, że zapodanie fajnego zdjęcia (wykadrowanego) jakiś czas po złowieniu nie będzie miało zbyt dużego wpływu na populacje ryb. Graty za rybki :).

Posted

Tego wszyscy chcieli to mają, mam już po prostu dość. Ryby cóż... pewnie kilka straci życie a może nie. Woda ciężka a ryba łatwa do złowienia nie jest...

Posted

Krzysiek nie możesz mieć do siebie żadnych pretensji bo nic złego nie zrobiłeś. Wstawiłeś zdjęcie pięknej ryby, które nie pokazuje gdzie tą rybę złowiłeś, jedyna rzecz, która jest pewna to Rzeka San. Ci co umieją te ryby łowić i łowią je od dłuższego czasu łowić je nadal będą, a czy je zberetują czy nie to już nie masz na to wpływu. Natomiast tym, którym się wydaję, że jak ktoś łowi i się pochwalił jakimś % złowionych główek to oni też spróbują bo jest szansa, ze się trafi ... . Próbować można, ale tak jak napisałeś to nie jest łatwa ryba do złowienia. Dodałeś lokalizację miejsca gdzie mogłeś zgubić aparat ze statywem, a ktoś uprzejmy już ma z tym problem i snuje domysły. Życzę Ci kolejnych pięknych główek :beer:

Posted

Problemem jest też myślę "macosze" podejście do głowacicy ostatnio . Oczywiście zakaz zabierania głowacicy w tej sytuacji jest właściwie nie osiągalny ale można a nawet trzeba co roku coś małymi krokami dla niej "wyrywac" . Istotne i pożyteczne było by dla niej np na ładny początek zakaz zabijania tych Lutowych głodnych (przeważnie) matek. Myślę ,że wymiar można by podnieśc lub wprowadzic ograniczenie do jednej w roku to tak na dobry początek. Podobno było kilka propozycji ale żadna nie przeszła? Słyszy się jednak sporo głosów ,że za dużo ostatnio tej ryby jest!? Ciekaw jestem ile zostanie tych głowatek po tym sezonie bo zainteresowanie tą rybą ostatnio naprawdę rośnie?

P.S Myślę ,że spory potencjał jest w Sanie po niżej Sanoka a tam może nikomu ta ryba by nie zawadzała.

Posted

Skoro można było zrobić całkowity zakaz zabierania lipieni na sporym kawałku Sanu, to dlaczego by nie można zrobić tego z głowatką. Podejrzewam że większość wędkarzy nastawiających się na te rybska ,to ludzie którzy mają w głowie C&R.

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy