Jump to content

Łowcy podwodni jako skuteczny sojusznik w walce z kłusownictwem


szczupaczysko

Recommended Posts

Niniejszym tekstem chciałbym w sposób najlepszy jaki potrafię zwrócić Wam wędkarze uwagę na duże możliwości zwiększenia skuteczności w zwalczaniu kłusownictwa jakie dać może współpraca wędkarzy i dzierżawców wód z osobami uprawiającymi amatorski połów ryb przy użyciu kuszy.

By te możliwości przybliżyć, chciałbym pokazać Wam wędkarzom film 'Nasze oczy w Waszych wodach', skrótowo obrazujący część korzyści jakie niejako przy okazji dostają 'w pakiecie' właściciele i dzierżawcy wód udostępniając je dla uprawiania amatorskiego połowu ryb kuszą. Na filmie znaleźć można ujęcia z 10 różnych jezior, oraz z jednego wędkarskiego łowiska karpiowego:

Jak w ramach swojej pasji podwodni łowcy mogą współpracować z właścicielami lub dzierżawcami akwenów wodnych?

- Informujemy właścicieli, dzierżawców, Działy Ochrony Wód, SSR i PSR o zauważonych przypadkach kłusownictwa.

- Pomagamy w usuwaniu narzędzi kłusowniczych z wody.

Na akwenach udostępnianych dla amatorskiego połowu ryb kuszą kłusownictwo z użyciem stacjonarnych sieci i innych narzędzi kłusowniczych w krótkim czasie ulega likwidacji. Z kolei usuwane przez nas porzucone w wodzie sieci i pułapki nie wybierają gatunków, nie znają okresów ochronnych, wymiarów ochronnych i limitów ilościowych - zabijają przez cały rok.

- Informujemy o zauważonych zanieczyszczeniach wody (nielegalne rury ściekowe, dzikie wysypiska śmieci, zatopione beczki, podejrzane śnięcia ryb).

- Informujemy o zauważonych przypadkach chorób ryb.

- Dostarczamy obserwacji i materiałów filmowych o aktualnym stanie ichtiofauny w akwenach i żerowaniu ryb.

- Informujemy o pobieraniu zanęty, wyznaczamy i oznaczamy atrakcyjne miejsca na łowiskach.

- Sprzątamy dna akwenów wodnych.

- Dzięki kontaktowi wzrokowemu z rybą jesteśmy w stanie ocenić jej gatunek i rozmiar, a przez to wspomagać ograniczanie gatunków ryb niepożądanych na danym łowisku.

Jako dodatkową ilustrację tego co napisałem powyżej pokażę film powstały z niewielkiej części materiału filmowego zrobionego przez łowców podwodnych odwiedzających Jezioro Trześniowskie w 2014 roku:

Wiemy wszyscy, że kilkaset etatów w PSR na całą Polskę jest to zbyt mało, by formacja ta mogła w sposób naprawdę efektywny wypełniać swoje zadania w skali kraju. Wykonują dobrą i potrzebną pracę, jest ich jednak po prostu zbyt mało. My, jako podwodni łowcy nie mamy zahamowań jeśli chodzi o zgłaszanie zauważonych przypadków kłusownictwa. Tych kilkuset aktywnych w wodzie łowców w Polsce może bardzo znacząco zwiększyć efektywność walki z kłusownictwem i naprawdę poważnie pomóc PSR i SSR w ich działaniach. Tymczasem np. na południu i wschodzie Polski PZW nie zgadza się jak do tej pory na udostępnienie żadnych akwenów. Oczywiście ma takie prawo. Ja jednakże, szczerze radziłbym udostępniać tam te akweny, na których jest właśnie największa presja kłusownicza, a dostępność do wielu części tych akwenów jest z brzegu utrudniona. Przykłady z tych kilku jezior w Polsce już udostępnionych przez PZW dla amatorskiego połowu ryb kuszą mówią przecież same za siebie. Przy czym, co chyba ważne - na żadnym z nich nie zostało od czasu udostępnienia akwenów dla łowców zgłoszone żadne złamanie przepisów przez łowców podwodnych.

Jak co roku, po sezonie, także i teraz do kół i okręgów Polskiego Związku Wędkarskiego podwodni łowcy skupieni wokół Stowarzyszenia Spearfishing Poland słać będą prośby o umożliwienie na części będących w gestii PZW akwenów wodnych uprawiania amatorskiego połowu ryb kuszą.

Proszę o nie wyrzucanie w tym roku tych listów od razu 'do kosza'. Proszę o rozważenie ich jako możliwość podjęcia współpracy. Współpracy mogącej przynieść wymierne obopólne korzyści zarówno wielkiej rzeszy wędkarzy jak i tej w stosunku do niej niewielkiej ilości osób uprawiających łowiectwo podwodne w Polsce. A także mogącej przynieść korzyści środowisku naturalnemu.

Czym jest Stowarzyszenie Spearfishing Poland? Jest to organizacja która powstała we Wrocławiu w 2008 roku. Pierwsza w Polsce organizacja zrzeszająca podwodnych łowców. Podstawę działalności Stowarzyszenia stanowi promocja tego pięknego sportu oraz ochrona środowiska naturalnego zbiorników wodnych. Członkowie Stowarzyszenia, do których się zaliczam, są zwolennikami legalnych form uprawiania łowiectwa podwodnego w Polsce, zgodnie z obowiązującymi przepisami w tym zakresie.

Od momentu powstania naszego Stowarzyszenia, jego działalność skupiła się na poprawie wizerunku podwodnego łowcy w Polsce wśród wędkarzy i na misji edukacyjnej wśród samych łowców. Efekty tych działań są wyraźnie widoczne a podwodni łowcy traktują obecnie ryby z szacunkiem należnym żywym stworzeniom, co z kolei nie umyka uwadze wędkarzom. Coraz częściej nad wodą pojawiają się przykłady wzajemnego zrozumienia i współpracy.

Gorąco zapraszam do odwiedzenia portalu internetowego Stowarzyszenia Spearfishing Poland, który znajduje się pod adresem :

http://www.sspoland.pl

i do skontaktowania się ze Stowarzyszeniem.

Zapraszam także do odwiedzania portalu internetowego poświęconego łowiectwu podwodnemu:

Spearfishing.pl ? Polski Portal Łowiectwa Podwodnego

Członkami forum tego portalu ( Spearfishing.pl ? Strona główna ) są łowcy podwodni, oraz sympatycy amatorskiego połowu ryb kuszą. W ramach portalu promowane jest uprawianie jedynie legalnego łowiectwa podwodnego, w zgodzie z obowiązującymi przepisami, oraz stosowanie kodeksu etyki łowcy podwodnego.

Jako podwodni łowcy chcemy uprawiać nasze hobby legalnie, w zgodzie z obowiązującymi przepisami, tam gdzie będzie nam to dozwolone i za wniesieniem odpowiednich opłat, z których później finansowane są zarybienia. Oprócz tego, że nasze pasje są bardzo do siebie zbliżone, a różni nas jedynie metoda połowu to istnieje wiele form współpracy korzystnej zarówno dla wędkarzy jak i dla łowców podwodnych.

Wiem doskonale, że decyzje o wydaniu zezwolenia na amatorski połów ryb kuszą często blokowane są przez zakorzenione, często spotykane 'stereotypowe' zarzuty wobec uprawiających łowiectwo podwodne. Dlatego pragnę także przedstawić Wam wędkarze te najczęściej spotykane z nich w innym świetle:

Pojawia się często zarzut wobec łowców podwodnych: 'przez takich jak wy nie ma ryb w wodzie'

W tym aspekcie apeluję tylko o zdroworozsądkowe podejście. Nic ponadto.

Każdą wodę da się wybić z ryb i wystarczy do tego także odpowiednia presja wędkarzy zabierających ryby zgodnie z regulaminem.

Jeśli idzie o osoby łamiące przepisy czyli kłusowników, to pomijając tych z nich, którzy nielegalnie posługują się sieciami i prądem:

Wędkarzy mamy w Polsce kilka milionów

Podwodnych łowców około tysiąca

I teraz zakładając (hipotetycznie, bo praktyka tego nie potwierdza - łowcy na udostępnionych akwenach są szczególnie wyczuleni na przestrzeganie przepisów, aby tego udostępnienia nie utracić) większy odsetek kłusowników wśród łowców podwodnych niż wśród wędkarzy to przecież oczywiste, że, wybaczcie wędkarze co napiszę, ale kłusownicy z kuszą nie mają prawie nic 'do powiedzenia' przy kłusownikach z wędkami.

Podwodny łowca nie zabierze z wody więcej ryb niż w świetle przepisów wolno jemu lub wędkarzowi, a dzięki kontaktowi wzrokowemu z rybą nie kaleczy ryb niewymiarowych, ryb z gatunków w okresach ochronnych i ryb, na które w świetle regulaminu łowiska dla łowiectwa podwodnego nie ma pozwolenia.

Dodatkowo - podwodnych łowców w Polsce nigdy nie będzie dużo. Zbyt mało atrakcyjne i zbyt zimne są nasze Polskie wody, sezon trwa zbyt krótko, a nurkowanie na wstrzymanym oddechu (tylko w ten sposób wolno zgodnie z przepisami uprawiać łowiectwo podwodne) wymaga zbyt dużo wysiłku, zdrowia i treningu aby ludzie nagle zaczęli się garnąć do uprawiania amatorskiego połowu ryb kuszą 'drzwiami i oknami'. To zawsze w Polsce będzie dyscyplina niszowa, oparta głównie na pasji. Umożliwiając nam jej uprawianie na wybranych wodach będących w gestii PZW zyskujecie wędkarze skutecznego sojusznika w walce z kłusownictwem i jednocześnie dodatkowe pieniądze na zarybienia.

Inny często spotykany zarzut wobec osób uprawiających łowiectwo podwodne to: 'wchodzicie do wody tylko i wyłącznie po to, żeby zabijać ryby'

Absolutnie nie tylko o strzelanie do ryb chodzi w łowiectwie podwodnym. Przedstawiają to filmy poświęcone łowiectwu podwodnemu w Polsce, np:

Łowiectwo podwodne - w zgodzie z przepisami - YouTube

Wystarczy przejrzeć choćby rozległą tematykę tych filmów, a z pewnością zorientujecie się, że polowania na ryby są jedynie częścią aktywności podwodnych łowców w udostępnionych do łowiectwa wodach. I to częścią co Was wędkarzy zapewne zdziwi - niedominującą.

Łowiectwo podwodne to przyjemność pływania z kuszą, nurkowania na wstrzymanym oddechu, obserwacje, filmowanie i fotografowanie podwodnego świata, szukanie i podchodzenie ryby mając tą często tylko hipotetyczną szansę na podejście takiej, jakiej się szuka. To także sprzątanie dna, zarybianie czy walka z kłusownictwem ... - gdy coś się z tamtego świata zabiera, to trzeba też coś dać od siebie w zamian, nawet gdy się nic nie zabrało - po jakimś czasie już nie ma znaczenia czy się strzeliło do ryby, czy się tylko ją znalazło i podeszło na strzał ... ale zrobić coś pozytywnego dla środowiska ma znaczenie zawsze. To jedna z zasad naszego kodeksu etycznego.

Oto kilka filmowych przykładów wyników opisanej powyżej, innej niż podwodne polowania aktywności podwodnych łowców:

I jeszcze jeden często spotykany zarzut wobec łowców: 'wędkarz może rybę wypuścić, a łowca nie może. Dlatego łowcy zabijają wszystko co uda im się pod wodą spotkać'

Ten stereotyp wynika z braku zrozumienia (co jest naturalne) różnic pomiędzy specyfiką łowiectwa podwodnego i wędkarstwa. W obu sportach ważna jest wiedza, umiejętności, cierpliwość i duże doświadczenie. W wędkarstwie, to co najlepsze rozpoczyna się po nadzianiu się ryby na hak. W łowiectwie zaś najlepsze jest żmudne szukanie miejsc bytowania, podchodzenie ryby pod wodą i obserwowanie podwodnego świata, a więc wszystko to co jest przed spotkaniem z rybą. Dlatego nieraz wędkarz po wyholowaniu ryby z wody wypuszcza ją, a łowca po udanym podejściu ryby na strzał (czyli de facto jej pokonaniu) cofa kuszę i 'strzela' rybę aparatem lub kamerą.

Jeżeli podwodny łowca zabiera z wody rybę to robi to dla jej mięsa i smaku. Tak samo i z tego samego powodu czynią to Ci z Was wędkarze, którzy zabierają ryby z wody. Prawem wędkarza lub łowcy podwodnego jest także zabranie ryby, którą upolują w zgodzie z przepisami. Wędkarz po wyjęciu ryby z wody może ją wypuścić żywą lub uśmiercić i zabrać. Jeśli wypuszcza, to robi zdjęcie gdy ryba jest trofeum, którym chce się pochwalić. Podwodny łowca po pokonaniu ryby, czyli udanym podejściu jej na pewny strzał, widzi jej wielkość i gatunek. Może ustrzelić ją kuszą, gdy chce ją zabrać, ale może też nie strzelić i nie raniąc jej, i nie dotykając 'ustrzelić' ją tylko kamerą lub aparatem, które zwykle ma przy kuszy lub masce aby się pochwalić swoim trofeum. W obu wypadkach śmierć ryby zależy więc od decyzji łowiącego - nieważne od uprawianej metody połowu. Przy czym podwodny łowca decydując się na 'puszczenie' ryby nie naraża jej na absolutnie żadne skaleczenia i choroby. Dobrze obrazuje to o czym piszę ten materiał filmowy:

Wzajemne stosunki wędkarzy i podwodnych łowców nie muszą być skażone ciągle często jeszcze pokutującym stereotypem podwodnego łowcy jako 'kłusownika z kuszą'. Istnieje wiele form współpracy, z której oba środowiska mogą być zadowolone i czerpać wzajemne korzyści. Wielu wśród nas jest czynnymi wędkarzami. Wszystkim nam zależy na tym aby nasze zbiorniki były czyste, i by radość z obcowania ze środowiskiem wodnym, dla każdego, była możliwie jak największa.

Pozdrawiam serdecznie wędkarzy

Piotr Gruszeczka

członek Stowarzyszenia Spearfishing Poland

W dniach 8 -11 listopada 2014 będę podziwiał uroki wód Soliny. Jeśli ktoś chciałby w tym czasie porozmawiać osobiście na tematy jakie poruszyłem to podaje numer telefonu: 500 791 781 Piotr. Jeśli nie będę odbierał to znaczy, że po prostu jestem z kamerą w wodzie i oddzwonię lub proszę o telefon za kilka godzin.

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie jest nie do przyjęcia że PZW blokuje ten sport. Każdy Polak ma prawo korzystać z dóbr przyrodniczych a nie tylko pewna grupa. Jest stowarzyszenie, są przepisy i składka która ma za zadanie oddać naturze to co się jej zabiera to nie rozumiem po co te kłody pod nogi.

Link to comment
Share on other sites

Widzę temat trochę inaczej niż autor chciał przedstawić. Widzę go z perspektywy widza, który przypadkiem biesiadował w pobliżu "obozu" płetwonurków. Kiedy gościom zabrakło mięsa na grill jeden z nich ubierał akwalung, brał kuszę, płynął tam, gdzie wędkarzom nie wolno było łowić i po jakimś czasie wynurzał się z wody z dwoma dorodnymi sandaczami. Sielanka ta trwała tydzień, podejrzewam, że gdyby trwała dłużej wszystkie dorodne sandacze zostały by zjedzone. Panowie z klubu płetwonurków mieli pozwolenie od wojewody na polowanie przy użyciu kuszy. Podobno w wodzie ryba pozwala zbliżyć się osobie płynącej pod wodą na bardzo bliską odległość, co udowodnił jeden z nurkujących wyciągając ręką kilka pięknych garbusów stojących jak to powiedział "jak barany" obok potężnego zatopionego drzewa. Czytając artykuł dochodzi się do wniosku, że faktycznie nurkujący w wodzie widzą znacznie więcej. Widzą ale co z tego? Gdybym był posiadaczem akwenu to nigdy nie wpuścił bym łowców z kuszami. Ot szkoda by mi było pięknych okazów ryb. Wędkarz ((etyczny) łowi i w większości wypuszcza zwłaszcza okazy, a polujący kuszą poluje na okazy. Bo przecież nie będzie polował na jakiegoś małego leszcza, karpia, szczupaczka czy sandacza, którego trudno by mu było nawet trafić. Idąc tokiem rozumowania autora dlaczego nie dać przyzwolenie wszystkim np. na broń palną, bo chodząc po lasach będą przeganiać kłusowników, śmieciarzy, a przyroda będzie kwitła. Tylko, że bez zwierzyny. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

A ja tak troszkę z innej beczki.

Kolego szczupaczysko - jakiej kamery używasz? jakość filmików jest baaardzo fajna :)

I jeszcze prośba - jak będziesz wrzucał filmiki z Soliny, daj do nich linka - myślę że nie tylko ja je chętnie zobaczę :rolleyes:

Link to comment
Share on other sites

Używam dwóch kamerek - do zwykłego HD midland XTC200 a do full HD kupionej przeze mnie niedawno midland XTC280. Obie są tanie - na scubastore lepsza XTC280 jest już dostępna za 400 pln, a jednocześnie nie są przereklamowane i są bardzo łatwe w obsłudze (pod wodą jeden przełącznik na obudowach podwodnych, które są razem z nimi w zestawach). Są lekkie i mają kształt odpowiedni do zamocowania ich z boku maski do nurkowania. Osobiście uważam, po dłuższym już czasie ich używania (przynajmniej tej xtc200 bo 280 mam od 2 miesięcy dopiero), że dają najlepszy stosunek jakości do ceny. Można je kupić w Polskich sklepach i na alledrogo tez, ale najtaniej aktualnie są na scubastore w promocji. Jakby co z przyjemnością służę swoim skromnym doświadczeniem na priv gdy będzie potrzebna jakaś rada co do ich używania. Będę dostępny dopiero 12 listopada jak już wrocę z nad Soliny.

Co do filmu z samej Soliny - to akwen z bardzo kapryśną wizurą. Najczęściej nie da się tam nic sensownie sfilmować. Jedynie późna jesienią gdy aura bywa łaskawa wizura (przejrzystość wody) pozwala na filmowanie. Dlatego wybieram się dopiero teraz gdy woda jest już dość zimna. Niestety - zapowiadają się jednak opady i woda może się zmącić (ilaste, strome brzegi). Jeśli się zmąci to mój wyjazd będzie niestety polegał na spacerach z rodziną i oglądaniu krajobrazów, ale znad wody a nie spod. Jeśli zaś coś sfilmuję to obiecuję wrzucić. Nie znam tej wody, nie wiem gdzie warto się zapuścić - jadę w 'ciemno' - taka wodna przygoda :)

Link to comment
Share on other sites

Jakby to powiedzieć ?...

"Dajcie mi wybić okazy, a pomogę Wam je chronić" ? :D

Wystarczy, że widzę efekty rozwijającego się łowiectwa podwodnego u wybrzeży południowej Francji (morskie wody przybrzeżne), w porównaniu do sytuacji z przed powiedzmy 10-ciu lat wstecz - moje zdanie jest takie, że nie wpuścił bym mięsiarzy na żadne wody PZW.

Ryba łowiona metodami wędkarskimi ma szanse - wcale nie musi brać, a jeśli zostanie złowiona, to ma szanse być w dobrym stanie wypuszczona do wody - w przypadku łowiectwa podwodnego, ryba ma szansę... dostać w beret.

Takie jest moje zdanie.

Dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

Chyba nie wszyscy przeczytali ten artykuł ze zrozumieniem, ale ja jestem jak najbardziej za takim typem spędzania wolnego czasu.

Kolega @art-ski przytoczył epizod ze swojego życia który nastawiła go negatywnie do podwodnych łowców, ale nie wiem czy zauważyłeś ale to byli kłusownicy. Jak napisał kolega

@szczupaczysko:

nurkowanie na wstrzymanym oddechu (tylko w ten sposób wolno zgodnie z przepisami uprawiać łowiectwo podwodne)

W takim wypadku również nie powinieneś godzić się na zwykłe wędkowanie, bo ile to jest "wędkarzy" zabierających niedozwoloną ilość ryb, łowiących zakazanymi metodami, śmiecących itp. itd. - można wyliczać bez końca.

W każdym środowisku znajdą się czarne owce.

Podejście ryby w taki sposób też nie jest prostą sprawą. Ile wytrzymasz na bezdechu? jak głęboko uda się zejść po te okazy?

Także ilość wód jest ograniczona-odpadają m.in. rzeki.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Idąc waszym tokiem myślenia wędkarstwo też powinno zostać zdelegalizowane o myśliwych nie wspominając.

Kolego, tu nie chodzi o kwestie "etyki", bo wędkarstwo tylko dla frajdy (tj."No kill",C&R - jak zwał, tak zwał), nie jest wcale bardziej etyczne od wędkarstwa, gdzie głównym celem jest zdobycie rybiego mięsa.

Według mnie C&R to po prostu "inwestycja" na kilka kolejnych udanych sezonów (bo ryb nie ubywa, albo ubywa mniej), a nie jakaś tam "etyka" - poza tym, nie każdy lubi jeść ryby.

Chodzi o to, aby nasi podwodni łowcy nie wybijali okazowych ryb (min. najwartościowszych tarlaków) - a na takie właśnie polują.

Link to comment
Share on other sites

Górny wymiar ochronny mógłby rozwiązać sprawę.

Kto skontroluje gościa polującego kuszą i w jaki sposób? Wystarczy ubite ryby zostawić na lince w znanym sobie miejscu przy dnie i wydobyć je jak nikogo nie będzie. Czy straż rybacka do kontroli pod wodą dostanie może akwalungi i przejdzie szkolenie w nurkowaniu i obsłudze aparatury?

Link to comment
Share on other sites

Kolega @art-ski przytoczył epizod ze swojego życia który nastawiła go negatywnie do podwodnych łowców, ale nie wiem czy zauważyłeś ale to byli kłusownicy. Jak napisał kolega

I w tym momencie naraziłeś się kolego swoim kolegom z klubu płetwonurków jednego z większych miast Polski. I jeszcze jedno, wydając pozwolenie na połowy kuszą jak odróżnisz kłusownika? Może po kolorze oczu, a może masz jakiś inny sposób. Fanatykom pływania pod wodą wystarczy sam fakt pływania i podglądania bardzo ciekawego życia, do którego przeciętny śmiertelnik nie ma możliwości "wejść". Nie potrzeba im do tego narzędzi mordujących ryby. W Polskich wodach rekinów też nie ma więc broń pod woda do obrony nie jest nikomu potrzebna. Pozdrawiam i życzę owocnych (w foto) nurkowań.

Link to comment
Share on other sites

I w tym momencie naraziłeś się kolego swoim kolegom z klubu płetwonurków jednego z większych miast Polski. I jeszcze jedno, wydając pozwolenie na połowy kuszą jak odróżnisz kłusownika? Może po kolorze oczu, a może masz jakiś inny sposób.

połowy w akwalungu -> wbrew przepisom (można na bezdechu, bez akwalungu) -> kłusowanie

analogicznie

wędkowanie na 3 wędki -> wbrew przepisom (można na 2) -> kłusowanie

Tylko nie wdajmy się w szczegółu że na niektórych prywatnych wodach można 3 itp.

Kolor oczu płetwonurka niepotrzebny.

Wydając kartę wędkarską jak odróżnisz kłusownika który w krzakach przetrzymuje ubite ryby?

Link to comment
Share on other sites

Tak w ogóle to zakażmy wędkowania bo można kłusować, zakażmy jazdy motorem bo można wjechać do lasu i zniszczyć runo, zakażmy posiadania penisa, bo można nim zgwałcić.

ABSURD

Zawsze znajdą się osoby które będą łamały przepisy i robiły złą opinię innym, ale przez ten mały procent debili nie można popadać w paranoje i zabraniać normalnym ludziom spędzania wolnego czasu w sposób jaki lubią i nikomu nie szkodzą.

Link to comment
Share on other sites

Zawsze znajdą się osoby które będą łamały przepisy i robiły złą opinię innym, ale przez ten mały procent debili nie można popadać w paranoje i zabraniać normalnym ludziom spędzania wolnego czasu w sposób jaki lubią i nikomu nie szkodzą.

Właśnie, że można. PZW od lat za swoją nieudaczność w ochronie ryb, karze normalnych wędkarzy.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie, że można. PZW od lat za swoją nieudaczność w ochronie ryb, karze normalnych wędkarzy.

Ale to już trzeba walczyć z PZW i od nich wymagać, a nie z wędkarzami. Składki płacimy to i wymagamy, tyle że PZW tylko tą pierwszą część rozumie.

Link to comment
Share on other sites

Tak w ogóle to zakażmy wędkowania bo można kłusować, zakażmy jazdy motorem bo można wjechać do lasu i zniszczyć runo, zakażmy posiadania penisa, bo można nim zgwałcić.

ABSURD

Zawsze znajdą się osoby które będą łamały przepisy i robiły złą opinię innym, ale przez ten mały procent debili nie można popadać w paranoje i zabraniać normalnym ludziom spędzania wolnego czasu w sposób jaki lubią i nikomu nie szkodzą.

Wszystko się zgadza kolego @plebsik. Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka i wszystkich np wędkarzy uważać za mięsiarzy itp!

Tyle tylko że nie rozróżniasz jednej zasadniczej kwestii:mad::mad:.Hobby typu wędkarstwo chociażby, daje Ci wybór.Mianowicie taki iż jak już uda ci się złowić dużą rybę (okaz danego gatunku) zostają ci dwie zasady!!!

1.złów i wypuść

2."co na haku, to w plecaku" .

Teraz pomyśl że spędzanie wolnego czasu z kuszą pod woda jest relaksem:confused:.

Ok nurkowanie i obcowanie jest,ale z kuszą to już jest zupełnie inny cel !!!.

I proszę nie zaprzeczaj że człowiek z kuszą pod wodą nikomu nie przeszkadza.Bo gotuje się we mnie jak walczę o okaz a gość strzela pod wodą kuszą do 5 okazów:mad:.Przy czym ty mając wędkę w ręku twoja zdobycz po wyciągnięciu jest tylko zmęczona. Gość który spędza weekendowe popołudnie relaksując się strzelając do ryb tylko dużych!.np majowych samic szczupaka wyciąga rybę na powierzchnię MARTWĄ!!!:mad:

Link to comment
Share on other sites

Zwolennikom podwodnego mięsiarstwa polecam filmik z uboju suma (ryba ma szansę jak d**a z batem - nasi forumowi koledzy sumy podobnej wielkości wypuszczają) - na szczęście to nie w Polsce:

uboju kilku pięknych linów i wzdręg (a to tylko jeden nurek):

oraz uboju ładnego szczupaka:

PS

"Łowiectwo podwodne jako sojusznik w walce z najlepszymi tarlakami" ? :rolleyes:

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Cóż mógłbym powiedzieć o podwodnych polowaniach? Mógłbym powiedzieć wiele... No, ale to nie jest temat tego wątku. Nadmienię więc jedynie, że:

- zgodnie z polskimi przepisami łowiectwo podwodne uprawiać wolno jedynie w porze dziennej i tylko nurkując na wstrzymanym oddechu (bez użycia aparatów do oddychania pod wodą) i tylko tam gdzie otrzyma się na to zezwolenie od uprawnionego do rybactwa na danym akwenie. Zatem sytuacja, którą opisał art-ski to było ordynarne kłusownictwo, które należało zgłosić PSR bądź policji,

- dzierżawca akwenu często zawiera w regulaminie dla łowiectwa podwodnego obowiązek zgłaszania telefonicznego każdego wejścia łowcy podwodnego do wody, łącznie z określeniem czasu i miejsca prowadzonych polowań,

- zgodnie z polskimi przepisami uprawiający łowiectwo musi oznakować miejsce polowania doskonale widoczną, dużą boją. Dzięki temu łatwo skontrolować prawidłowość dokonywanych połowów. Podwodny łowca wyposażony zgodnie z przepisami w wymaganą ilość sprzętu nie zniknie nikomu z oczu i nie 'rozpłynie' się z rybami wychodząc z wody. Poza tym legalnie polujący łowca przestrzega przepisów bardzo rygorystycznie, gdyż boi się, że straci drogie i niełatwe do uzyskania uprawnienia, a nade wszystko zależy mu na dobrych stosunkach z dzierżawcą, od którego dostał przeciez zezwolenie dzięki któremu może legalnie uprawiać swoją pasję. Zapewniam, że to dla nas bardzo trudne, a co za tym idzie bardzo ważne.

Widzę, że dwa z przytoczonych filmów prezentujących podwodne polowania są mojego autorstwa. Nie będę się tutaj wypowiadał szerzej o podwodnych polowaniach, ponieważ jest to forum wędkarskie i dlatego tematem wątku jaki założyłem jest możliwość efektywnej współpracy podwodnych łowców i wędkarzy (SSR,PSR) w zwalczaniu kłusownictwa, czyli w tym wypadku: połowów ryb dowolna metodą i narzędziem, lecz bez zezwolenia i niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Mam tylko nadzieję, że dzięki takiemu doborowi filmów przy okazji zauważyliście pewną różnicę w podejściu do tematu podwodnych polowań łowcy z Polski i łowcy ze wschodu...

Nie są tematem tego wątku aspekty techniczne, środowiskowe i prawne podwodnych polowań. Jeśli jest potrzeba dyskusji o stricte samych podwodnych polowaniach to obiecuję, że się wypowiem, ale w wątku, którego tematem będą właśnie podwodne polowania - jeśli tylko zostanie taki kiedyś założony na tym forum. Wielu z nas jest także czynnymi wędkarzami, poławiającymi ryby przy pomocy wędek, rozumiejącymi specyfikę tej metody, a tym samym obawy wędkarzy związane z łowiectwem podwodnym.

Propozycja sojuszu przeciw kłusownictwu to propozycja efektywnego wykorzystania możliwości współpracy. My i tak to robimy. I tak tępimy, utrudniamy kłusownictwo. Bo leży to także w naszym interesie. Oczywiście efektywnie robimy to na akwenach udostępnionych do łowiectwa podwodnego, czyli tam gdzie regularnie pływamy. Inaczej - robimy to efektywnie tam gdzie jesteśmy stale obecni. Propozycja, którą opisałem na początku tego wątku polega na udostępnieniu nam akwenów o dużej presji kłusowniczej, abyśmy tam też to robili będąc dzięki niemu tam stale obecni. Ku obopólnym korzyściom.

W aspekcie akwenów, na których miałaby istnieć tego rodzaju współpraca: do tego aby zagwarantować akceptowalne dla obu stron warunki uprawiania łowiectwa podwodnego w danym akwenie służą regulaminy. Jeżeli dzierżawca chce chronić dany gatunek ryb to może w regulaminie zakazać odłowów i polowań na niego, wprowadzić górny wymiar ochronny lub zaostrzyć limit ilościowy. Odwrotnie, dla gatunków niepożądanych w danej wodzie, a nie regulowanych ustawą państwową - może odstąpić od limitów ilościowych co spowoduje dodatkowe korzyści w postaci ograniczenia populacji niepożądanych gatunków ryb z rozmaitych akwenów. Może też (i wręcz powinien) dzierżawca wprowadzić odrębne regulaminy dla łowiectwa podwodnego i wędkarstwa, zgodne z przepisami ustawy o rybactwie śródlądowym. Możliwości współpracy podwodnych łowców i wędkarzy są oprócz wnoszenia przez nas opłat za połowy naszą główną 'monetą' i to one w dużej mierze kształtują naszą pozycję negocjacyjną w rozmowach z dzierżawcami wód. Dlatego o nich tak dużo napisałem.

Wiem,że przygotowanie wszelakich regulaminów to kłopot jaki trzeba sobie wziąć na głowę, a 'mało kto ma ochotę na dodatkową robotę'. Ze swojej strony deklarujemy więc naszą pomoc i współpracę od podstaw - w dyskusji i we wspólnym dopracowaniu regulaminu i szczegółowych zasad w zakresie łowiectwa podwodnego na konkretnej wodzie. Na żadnym etapie nie pozostaniecie dzierżawca decydujący się na współpracę z łowcami podwodnymi nie pozostanie bez aktywnej pomocy z naszej strony. Posiadamy gotowe projekty regulaminów dla łowiectwa podwodnego zgodne z ustawą o rybactwie śródlądowym powstałe przy okazji prac nad nimi na kilku już udostępnionych przez PZW w Polsce akwenach. Wystarczy je jedynie dostosować w szczegółach do realiów i wymogów konkretnych akwenów.

Na koniec - czy jest w tych filmach propaganda. Tak, oczywiście, że jest w tych filmach propaganda w rozumieniu - dobry PR dla łowiectwa podwodnego. Ale w przedstawionych przeze mnie aspektach naszej działalności jest to PR zgodny z prawdą. To oczywiste, że nie będę Wam źle pisał o sobie samym i podobnych mnie osobach. Staramy się robić dobry PR, wykorzystując to, co zgodnie z prawdą jest w naszej działalności dla Was wędkarze korzystnego, dla poprawienia relacji między nami i uzyskania możliwości legalnego i zgodnego z przepisami uprawiania naszej pasji na różnych akwenach. Tego też nie ukrywamy i ja jasno o tym pisałem.

Dlaczego dobry PR? A choćby w kilku postach w tym wątku wyraźnie daliście do zrozumienia, że jedynym kojarzonym przez Was obszarem naszej działalności są połowy ryb przy pomocy kuszy, a inne obszary naszej działalności traktujecie Wędkarze z dużą dozą niezauważania lub być może z niedowierzaniem. Jako podwodni łowcy nie jesteśmy ignorantami i może Was zdziwię a może nie, ale zdajemy sobie sprawę z oczywistości Waszego punktu widzenia. Ja głęboko wierzę, że to spłycenie postrzegania łowiectwa podwodnego to w dużej mierze efekt zastałych stereotypów, z którymi jako przestrzegający przepisów użytkownicy wód się ciągle borykamy próbując przebić się do świadomości wędkarzy z informacją, że łowiectwo podwodne to nie tylko podwodne polowania kuszą na ryby. Łowiectwo podwodne to przyjemność pływania z kuszą, nurkowania na wstrzymanym oddechu, obserwacje, filmowanie i fotografowanie podwodnego świata, szukanie i podchodzenie ryb, poznawanie ich zwyczajów, pomaganie w ochronie gatunków zagrożonych i słabych liczebnie w danej wodzie, dbanie o czystość tej części środowiska naturalnego jakim jest woda. To także walka z kłusownictwem czyli połowem ryb niezgodnie z przepisami i bez zezwolenia wykonywanym dowolną metodą. Wiemy, że zmiana stereotypu to zadanie niełatwe, być może skazane w większości na porażkę. Ale jeśli chcemy uprawiać naszą pasję legalnie to nie mamy innej drogi jak rozmawiać z Wami wskazując Wam korzyści z naszej obecności w wodzie, rozumiejąc jednocześnie i szanując Wasze spojrzenie na ten temat. Jest nas bowiem zbyt mało i jesteśmy zbyt rozproszeni by móc samodzielnie dzierżawić akweny wodne i prowadzić na nich efektywną gospodarkę 'rybacką'. Jednocześnie zaś w niektórych aspektach, m.in. właśnie w zwalczaniu kłusownictwa, ochronie środowiska czy też dostarczaniu informacji o stanie ichtiofauny w wodzie mimo, że jest nas mało, to możemy zaoferować bardzo wiele ze względu na specyfikę uprawianej przez nas pasji.

I bardzo chcemy przebić się do świadomości wędkarzy z informacją, że podwodni łowcy i wędkarze mogą nie tylko współistnieć ale i efektywnie współpracować na kilku ważnych płaszczyznach...

Poniższa prezentacja tłumaczy dlaczego jako łowcy podwodni mamy tak wysoka skuteczność w wykrywaniu podwodnych narzędzi kłusowniczych:

Link to comment
Share on other sites

Jeśli nurkowanie jest pasją,to nie można nikomu przeszkadzać.Proponuję tylko zamienić kuszę na aparat lub podbierak i będziecie mogli wybierać jak wędkarze,wypuścić złowioną zdobycz czy nie.Połowy z podbierakiem mogą być bardzo emocjonujące.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy