Jump to content

Recommended Posts

Posted

Ładna, młoda dziewczyna poszła ze swojej wsi na targ do pobliskiego miasteczka na zakupy. Pobyła jednak przy straganach dłużej niż zamierzała i musiała wracać po zmierzchu. Traf chciał, że w tym samym czasie tą samą drogą wracał do wsi także rosły, cichy chłopak z sąsiedniego gospodarstwa. Idą, idą dłuższą chwilę, po czym dziewczyna rzuca:

- Wiesz, zastanawiam się, czy słaba i bezbronna dziewczyna, taka jak ja, powinna wędrować po ciemku z silnym, wielkim mężczyzną, takim jak ty.

Chłopak ignoruje ją i nic nie odpowiada. Idą dalej i za kilka minut ona znowu zaczyna:

- Prawie mi straszno tak iść samej z tobą, w tych ciemnościach. Jeszcze przyszłoby ci coś do głowy...

- Słuchaj - mówi chłopak - wracam z targu, w jednej ręce niosę kurę i łopatę, a w drugiej trzymam wiadro i sznurek, na którym prowadzę kozę. Jak miałbym ci coś zrobić?

Dziewczyna po dłuższym namyśle odpowiada:

- Przyszło mi tylko tak do głowy, że gdybyś wbił w ziemię łopatę, przywiązał do niej kozę, a kurę przykrył wiadrem - to wtedy byłabym dopiero w tarapatach!

Posted

Filozoficzne podstawy do prawa Murphy'ego:

1. Sztuczna inteligencja jest lepsza od naturalnej głupoty.

2. Jeżeli uczynisz komuś przysługę, to jesteś od zaraz trwale za to odpowiedzialny.

3. Niejasność jest wielkością niezmienną.

4. Skrót jest najdłuższą drogą pomiędzy dwoma punktami.

5. Cztery zjawiska blokują postęp ludzkości: ignorancja, głupota, komitety normalizacyjne oraz ludzie sprzedający komputery.

6. Istnieja trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa odruchowe, powszechne oraz testy komputerowe.

Prawa Murphy'ego:

Jeżeli coś może się nie udać - nie uda sie na pewno.

Nigdy nie kłóć się z głupcem - ludzie mogą nie dostrzec różnicy.

Jeżeli myślisz, że idzie dobrze - na pewno nie wiesz wszystkiego.

Trudne problemy zostawione same sobie staną się jeszcze trudniejsze.

Jeżeli udoskonalasz coś dostatecznie długo - na pewno to zepsujesz.

Druga kolejka jest zawsze szybsza.

Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie.

Niemożliwe jest zbudowanie niezawodnego urządzenia - głupcy są zbyt pomysłowi.

Światełko w tunelu - to reflektory nadjeżdżającego pociągu.

To, czego szukasz, znajdziesz w ostatnim spośrod możliwych miejsc.

Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć.

Budowlane Prawo Murphy'ego:

Doskonały i nieomylny Inżynier to taki który unika drobnych błędów na drodze do wielkiej katastrofy.

Zasada Robertsona:

Dyplomata to ktoś, kto mówi ci, abyś poszedł do diabła, a ty cieszysz się na podróż.

Prawo Gumpersona:

Prawdopodobieństwo każdego zdarzenia jest odwrotnie proporcjonalne do stopnia, w jakim jest ono pożądane.

Prawo Wylera:

Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.

Prawo Balaniego:

Jak długo trwa minuta, zależy od tego, po której stronie drzwi toalety się znajdujesz.

Prawo Liebermana:

Aby oszacować czas potrzebny na wykonanie jakiegoś zadania należy przewidywany czas pomnozyć przez dwa i przyjąć jednostkę o rząd wyższą.

Prawo Greena:

Wszystko jest możliwe pod warunkiem, że nie wiesz o czym mówisz.

Maksyma Manly'ego:

Logika jest absolutnie pewną metodą dochodzenia do niepewnych wniosków.

Prawo Sattingera:

Każde urządzenie będzie działać lepiej, jeżeli włożysz wtyczkę do gniazdka.

Prawo Fetta:

Nigdy nie powtarzaj udanego doświadczenia.

Zasada Tsara:

Przy dziesięciu priorytetowych sprawach któraś na pewno będzie wykonana jako pierwsza.

Dylemat Główny:

Optymista wierzy, że żyjemy w najlepszym ze światów.

Pesymista obawia się, że może to być prawda.

Posted

Kowboj wraca z świeżo upieczoną małżonką z kościoła, jadą bryczką. Nagle koń się potyka przy wyjeździe na drogę. Kowboj mówi pod nosem, acz stanowczo :

- Raz!

Za jakiś czas koń potknął się znowu, kowboj:

- Dwa!

Przy zjeździe na rancho koń potknął się po raz kolejny, kowboj mówi:

- Trzy!

Po czym zsiadł z kozła i strzelił mu w łeb. Żona zaczyna krzyczeć:

- Zwariowałeś??? Co ty wyprawiasz, nasz najlepszy koń...!!

A kowboj:

- Raz!

Posted

przychodzi Jaś do domu i pyta taty

- Tato czym się różni teoretycznie od praktycznie?

- no widzisz synu -odpowiada tato- wytłumaczę ci to na przykładzie naszej rodziny idź do mamy i zapytaj jej czy puściłaby się za 100 tys

Jasiu poszedł , za chwilę wraca i mówi

- no puściłaby się

- to teraz idź do siostry i zapytaj o to samo

- no puściłaby się - mówi jaś po powrocie

- to teraz idź do brata

- no też by się puścił

- no widzisz synu teoretycznie to my jesteśmy milionerami a praktycznie to mamy dwie dziwki i pedała w domu

Posted

Raz pewna blondynka trzpiotka, chciała zagrać w ciemno w dużego lotka, więc czekała słodka idiotka koło totolotka aż murzyna spotka.

icon_lol.gif

Posted

W sypialni, żona pyta męża:

- podoba ci się moja fryzura?

- tak kochanie.

- a podoba ci się moja koszulka nocna

- tak kochanie.

- jestem zgrabna?

- tak kochanie

- a może powiesz coś od siebie

- dobranoc

  • 2 weeks later...
Posted

Do wpatrzonego w nieruchomy spławik wędkarza podchodzi rowerzysta starając się go zagadnąć:

- i co, znowu nic?

- bez odpowiedzi

- tak sobie na rybkach siedzimy co?

- wędkarz milczy

- myśląc, że może wędkarz słabo słyszy mówi głośniej; łowimy sobie, łowimy?

nie widząc jednak najmniejszej reakcji ze strony wędkarza. wsiadł na rower i odjechał. Kiedy był już po drugiej stronie sporego jeziora, oglądnął się i zobaczył że wędkarz macha do niego rękami i coś krzyczy. Nie bardzo chciało mu się wracać żeby dowiedzieć się skąd taka zmiana w zachowaniu wędkarza, ale w końcu ciekawość wzięła górę i postanowił wrócić.

Kiedy zźiajany dotarł w końcu do wędkarza ten z uśmiechem:

- no co na rowerku się jeździ?

Posted

U lekarza

- Stan pana zdrowia a szczególnie nerwów jest fatalny. Czemu należy to przypisać?

- Wędkarstwu

- Dlaczego? Przecież wędkarstwo to sport, który właśnie uspokaja nerwy!

- Tak, panie doktorze. Ale ja wędkuje bez zezwolenia.

Posted

Franek poszedł nad rzekę łowić ryby. Rozpalił ognisko i już miał zarzucić wędkę, gdy zauważył kurę idącą w jego stronę. Nie namyślając się złapał ją, oskubał, upiekł i zjadł. Nagle patrzy - drogą biegnie sąsiadka i woła:

- Franek, nie widziałeś mojej kury?

Franek spogląda na pióra leżące u jego stóp i mówi:

- Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę rzeki!

  • 3 weeks later...
Posted

W zakładzie starców było sobie dwoje staruszków którzy zawsze siedzieli w parku na ławeczce. Pewnego dnia dziadek zobaczył dwoje całujących i macających się osób. Chcąc sobie przypomnieć stare czasy powiedział do Genowefy:

-Siedzimy tutaj dzień w dzień a ja już zapomniałem jak to jest być z kobietą i jest mi tak brak sexu weź przynajmiej potrzymaj mi w ręku.

Staruszka po długich namowach zgodziła i tak siedzieli codziennie na ławeczce a ona mu trzymała. Pewnego dnia Staruszek nie przyszedł na ławeczke i ona sie bardzo przestraszyła starszy pan może mieć skleroze, coś mu sie mogło stać albo po prostu mógł zapomnieć. Więc szukała go po całym parku i w pewnym momencie zauważyłą go na innej ławeczce z inną kobietą z tego domu starców. Staruszka sie zbulwersowała i zaczeła na niego krzyczeć :

- Jak mogłeś !!!!!!!! Co ona ma czego ja nie mam

Na to staruszek odpowiedział

- Parkinsona

Posted

Ostatnie badania naukowe ujawniły, że piwo zawiera żeńskie hormony. Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie stu mężczyzn. Aby sprawdzić, czy rzeczywiście piwo zawiera żeńskie hormony, każdy z nich dostał 11 półlitrowych butelek celem wprowadzenia ich zawartości do organizmu.

Oto wyniki eksperymentu:

- U 75 proc. stwierdzono zaburzenia myślenia i mowy,

- 100 proc. nie potrafiło prowadzić samochodu,

- U 90 proc. zauważono tendencje do tycia,

- 80 proc. wpadło w melancholię i wybuchało płaczem o byle głupstwo,

- 80 proc. chciało wydać pieniądze na byle co,

- 75 proc. trudno było zrozumieć

- 95 proc. musiało usiąść, żeby się wysikać

Posted

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.

Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:

- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.

- Jedną, szefie.

- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?

- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.

Szefa zatkało.

- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!

- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...

- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?

- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.

- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!

- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Posted

Na skrzyżowaniu na swiatłach stał konny policjant. Za nim zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, błyszczacym rowerku.

-Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?

-Taaaakk

-To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak swiateł. Dzieciak wział mandat, popatrzył i mówi:

-Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?

-Hehe, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.

-To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu ch**a między nogami, a nie na plecach!

  • 3 weeks later...
Posted

spotyka się dwóch kumpli i jeden drugiemu proponuje wspólną wyprawę na ryby na co ten drugi

- no co ty, nie wiem , nie bawi mnie to , zresztą nie umiem

- a co tu umieć, polewasz i pijesz

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

przychodzi mąż o 6 nad ranem i w drzwiach zastaje go żona

- gdzieś ty cholero był do tej godziny?

- na rybach

- a złapałeś chociaż coś?

- no mam nadzieję że nie

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy